16 czerwca 2017, 09:26

Kąpiel w morzu lub jeziorach? Sprawdź, które są najcieplejsze

Na bałtyckich plażach pojawili się pierwsi plażowicze, którzy chcą zażyć kąpieli słonecznej jeszcze przed najazdem urlopowiczów. Jednak czy woda w morzu jest już na tyle ciepła, aby można się w niej było trochę popluskać? A może cieplejsza jest w jeziorach?

Nie ma się co oszukiwać, woda w Bałtyku nawet, gdy jest najcieplejsza w sezonie, wciąż pozostawia wiele do życzenia. Nie ma się co równać z ciepłymi wodami w popularnych kurortach południowej Europy.

Nic dziwnego, bo w szczycie lata temperatura wody wynosi przeważnie między 15 a 20 stopni, a więc jest średnio o 10 stopni niższa od tej mierzonej u wybrzeży Hiszpanii, Włoch czy Grecji. W dodatku woda tam ogrzewa się nawet na kilka metrów w głąb, a nie jak w Bałtyku, tylko w swej warstwie powierzchniowej.

Nasze morze nie będzie tak gorące, jak Morze Śródziemne, chyba, że temperatury powietrza przez wiele dni będą przekraczać 30 stopni i woda zdąży się ocieplić, na co raczej nie mamy co liczyć jeszcze długo. Pozostaje nam krótkie orzeźwiające popluskanie się, aniżeli dłuższa kąpiel.

W ostatnich sezonach wakacyjnych woda w Bałtyku była cieplejsza niż zwykle, właśnie za sprawą podwyższonych temperatur powietrza. Zdarzyło się, że w niemal stojącej wodzie Zatoki Puckiej dochodziła do 25 stopni.

Obecnie wszystko wróciło do normy i temperatura warstwy powierzchniowej oscyluje w granicach normy wieloletniej. To oznacza, że woda jest po prostu zimna i raczej nie nadaje się do kąpieli, o ile nie jesteśmy morsami.

Jak wynika z dzisiejszych (16.06) porannych pomiarów IMGW-PIB, woda u wybrzeży polskich miejscowości ma przeważnie od 15 do 18 stopni. Najcieplejsza jest w Zatoce Puckiej, a najzimniejsza u wybrzeży miasta Hel.

Jeziora zwykle są cieplejsze, a im mniejsze i płytsze jezioro lub staw, tym jego temperatura jest wyższa. W większości jezior woda ma od 17 do 20 stopni. Jezioro Mikołajskie i Mamry ogrzane są do 17 stopni, Drawsko i Śniardwy do 19 stopni, a w Nidzkie do 20 stopni.

Zdarzają się jednak wyjątki. Na przykład jeziora Hańcza i Łebsko mają tylko 15 stopni, a jeziora Gopło i Niesłysz aż 21 stopni. Niech nikomu nie przyjdzie do głowy kąpiel w Morskim Oku w Tatrach, bo woda ma zaledwie 11 stopni. Pamiętajcie, aby nie wchodzić do wody po długotrwałym przebywaniu w pełnym Słońcu, z ogrzanym ciałem, bo grożą nam szok termiczny i skurcze, które mogą doprowadzić do utonięcia.

>>> Sprawdź prognozę na 2 tygodnie dla plażowiczów

W najbliższych 2 tygodniach nie spodziewamy się większych fal upałów, dlatego szansa, że woda zdecydowanie się ogrzeje, nie jest duża. Przynajmniej do początku lipca temperatura powierzchni Bałtyku będzie się wahać między 17 a 20 stopni, więc woda wciąż będzie dość zimna.