12 sierpnia 2017, 10:21

Katastrofalny bilans nawałnic, które szalały od kilku dni

Najpotężniejsze burze w tym sezonie przez kilka ostatnich dni siały zniszczenie w wielu regionach kraju. Są zerwane dachy, połamane drzewa, zniszczone auta i podtopienia. Niestety, bilans jest tragiczny, ponieważ zginęło 6 osób, a 34 zostały ranne.

Tragiczny bilans niszczycielskiego rajdu gwałtownych burz od Dolnego Śląska przez Wielkopolskę i Kujawy aż po wschodnie Pomorze, który trwał między wieczorem a późnymi godzinami nocnymi. Burzom towarzyszyły ulewne deszcze, gradobicia i wichury.

Zginęło 5 osób, a ponad 30 zostało rannych. Najwięcej ofiar jest w miejscowości Suszek w Borach Tucholskich, gdzie drzewa łamały się jak zapałki i upadały na namioty obozu harcerskiego. Zginęły dwie harcerki w wieku 13 i 14 lat, a ponad 20 kolejnych uczestników obozu zostało rannych. Dojazd na miejsce był utrudniony, ponieważ w regionie wichura powaliła całe hektary lasu. Ratownicy ewakuowali stamtąd ponad 170 przerażonych, nastoletnich harcerzy.

Kolejne trzy ofiary też odnotowano w okolicach Borów Tucholskich, w rejonie Chojnic. W Konarzynach 56-letnia kobieta zginęła w swoim domu przygnieciona przez dach i komin, na które runęło drzewo. Z kolei 49-letni mężczyzna z Warszawy poniósł śmierć, gdy drzewo upadło na jego namiot w Małych Swornegaciach. Piątą ofiarą śmiertelną jest 48-letni mężczyzna przygnieciony przez konar w Zaporze.

Pojawiają się pogłoski, że nad regionem przeszła trąba powietrzna, jednak nie jest to jeszcze zweryfikowana informacja. Z pomiarów na stacjach IMGW-PIB wynika, że mógł być to wiatr prostoliniowy (szkwał). W wielu miejscach na Kujawach i Pomorzu porywy wiatru przekraczały 100 km/h. Lokalnie mogło wiać nawet powyżej 150 km/h. To wystarczy, aby zniszczenia były rozległe.


Skutki przejścia nawałnicy. Fot. Małgorzata Stysiak.

Największy poryw odnotowano na stacji w Elblągu-Milejewie, gdzie o godzinie 23:40 osiągnął on aż 151 kilometrów na godzinę. W Chojnicach i Lęborku podmuchy miały prędkość 112 km/h, w Gnieźnie 108 km/h, a w Bydgoszczy i Wrześni 94 km/h.

Największą aktywność burze osiągnęły między godziną 21:00 a 22:00, gdy wędrowały nad Wielkopolską i Kujawami. Wówczas w ciągu jednej minuty system detekcji wyładowań notował aż 1700 piorunów. W ciągu godziny niebo przecinało od 50 do nawet 100 tysięcy błyskawic.


​Skutki przejścia nawałnicy. Fot. Małgorzata Stysiak.

Szkody poczynione przez nawałnice są bardzo duże. Są miejscowości usłane powalonymi drzewami, podtopione i pozbawione prądu. Mieszkańcy w jednej chwili stracili dach nad głową, ponieważ szkwał pozrywał dachy z ich domów. W sumie uszkodzonych zostało blisko 2 tysiące budynków, w tym 1,5 tysiąca domów. Bez prądu w szczycie awarii pozostawało aż pół miliona odbiorców, głównie na Kujawach i Pomorzu.

Strażacy interweniowali 12 tysięcy razy. W województwie kujawsko-pomorskim najwięcej szkód jest w powiatach: sępoleńskim i tucholskim. W woj. pomorskim najbardziej ucierpiały powiaty: człuchowski, bytowski i kościerzyński. W woj. wielkopolskim poważne zniszczenia są w powiecie złotowskim.

W sumie w ciągu kilku ostatnich dni strażacy interweniowali już 17 tysięcy razy. Jest ponad 2,5 tysiąca uszkodzonych dachów na budynkach, w tym na 2 tysiącach domów, 15 tysięcy hektarów powalonych drzew, setki zniszczonych samochodów, w szczycie nawałnic bez prądu było pół miliona odbiorców. Bilans jest tragiczny, bo zginęło 6 osób, a 45 zostało rannych.

Źródło: TwojaPogoda.pl