12 sierpnia 2017, 16:43

Nocą spadną na nas łzy św. Wawrzyńca. To będzie widowisko!

Najbliższych nocy zapowiada się nieziemski spektakl na niebie i to nie z powodu błyskawic, lecz meteorów z roju Perseidów. Spadną na nas kosmiczne kamyki nazwane łzami św. Wawrzyńca. Gdzie, kiedy i jak je obserwować? Mamy dla Was specjalny poradnik.

Corocznie tuż przed połową sierpnia nocne niebo nad Polską przecinają "spadające gwiazdy", które z prawdziwymi gwiazdami nie mają nic wspólnego, jedynie poza efektem wizualnym. To nic innego, jak materiał wyrzucony z komety 109P/Swift-Tuttle, która w 1992 roku przeleciała obok Słońca.

Drobne pyłki i kamienie, wielkości nie większej niż kilka centymetrów, z olbrzymią prędkością wpadają z przestrzeni kosmicznej w atmosferę naszej Błękitnej Planety. Moment ich spłonięcia w atmosferze jest właśnie najbardziej emocjonujący. Samo zjawisko wygląda tak, jakby z kosmosu spadały ogniste kropelki deszczu, które zostawiają za sobą ślady.

99,9 procenta Perseidów nie dociera do powierzchni ziemi, jednak może się zdarzyć, że gdzieś większa bryła nie zdoła spłonąć w całości w atmosferze i spadnie na ziemię. Prawdopodobieństwo jest jednak niewielkie, więc nie ma się czym przejmować.

Perseidy obserwować można każdego roku mniej więcej o tej samej porze, czyli od połowy lipca niemal do końca sierpnia, z największym natężeniem między 10 a 14 sierpnia. Do ich ujrzenia nie potrzeba teleskopu, ani nawet lornetki, wystarczy gołe oko.

Najlepiej jest obserwować leżąc na kocu na plecach wpatrując się w zenit, obejmując wzrokiem całe niebo. Aby przyzwyczaić wzrok do ciemności nieba, potrzeba około 45 minut. Najlepszym czasem na obserwacje przypada między godziną 21:00 a świtem. Warto udać się za miasto, w miejsce, gdzie nie będzie nam przeszkadzać jasna łuna miejska. Im ciemniejsze będzie niebo, tym więcej Perseidów zobaczymy.

W podziwianiu spektaklu może nam przeszkadzać blask Księżyca, który zbliża się do ostatniej kwadry, a to oznacza, że wschodzi przed północną i zachodzi przed południem. W porze najlepszej widoczności Perseidów będzie rozjaśniać niebo południowe. Warto więc rozpocząć obserwacje nieco wcześniej przed godziną 22:00.

A co z pogodą? Niestety, ta będzie kaprysić. W nocy z soboty na niedzielę (12/13.08) na najwięcej przejaśnień i rozpogodzeń będziemy mogli liczyć na zachodzie kraju, z kolei na wschodzie będzie najwięcej chmur niosących opady, co utrudni lub uniemożliwi obserwacje.

Lepiej zapowiada się noc z niedzieli na poniedziałek (13/14.08), kiedy to rozpogodzeń będzie zdecydowanie więcej i to na przeważającym obszarze kraju. Być może właśnie ta noc okaże się najbardziej sprzyjającą obserwacjom Perseidów.

Rok temu spadł "deszcz meteorów"

Przed rokiem mieliśmy wyjątkowe szczęście, ponieważ "deszcz meteorów" okazał się największy przynajmniej od 20 lat. W ciągu jednej sekundy niebo potrafiło przeciąć nawet kilka meteorów, niektóre spadały dosłownie pęczkami. W ciągu godziny można ich było naliczyć 200, a może nawet ponad 300, większych, mniejszych i tylko prawie widocznych.

Największą aktywnością meteory przejawiały się przed północą, ale również druga część nocy okazała się obfita w "spadające gwiazdy". Kilkanaście z nich było spektakularnych, bo pozostawiało po sobie grube smugi, które utrzymywały się przez dobre kilkadziesiąt sekund.

Bardzo jasny meteor przeleciał chwilę przed północą przez północno-wschodnie niebo. Jednak apogeum nastąpiło o godzinie 1:58, gdy niebo rozświetlił bardzo jasny bolid, niemal dorównujący blaskiem Księżycowi w pełni. Zrobiło się równie jasno, co podczas burzy.

Źródło: TwojaPogoda.pl